Jak to jest zrobione? #1

Posłuchaj artykułu

W tym cyklu będę dodawać komentarze do niektórych nagranych fragmentów – jakie emocje towarzyszyły przygotowaniom i nagrywaniu, dlaczego wybrano taki a nie inny podkład i efekty dźwiękowe, dlaczego niektóre ustępy są nagrane zupełnie solo, co chciałem przekazać danym fragmentem, itd. itp. Tutaj również znaleźć się mogą, choć nie zawsze muszą, skromne komentarze co do samego tekstu biblijnego.

Cykl rozpoczniemy Ewangelią Mateusza 6, 9-18 – wybór padł na ten fragment dlatego, że zawiera on tzw. Modlitwę Pańską (chociaż nie tylko). Modlitwa Pańska jest jednym z najważniejszych fragmentów Biblii, ponadto, niezależnie od wyznania, myślę że jest to modlitwa której chrześcijańskie matki uczą swoich dzieci już u progu życia.

Jak było wspomniane, omawiany fragment rozpoczyna się Modlitwą Ojcze Nasz, która jednak jest w nieco innym brzmieniu, niż choćby w Biblii Warszawskiej (której to wersji byłem uczony) – wynika to z różnic przekładowych i nie jest niczym niezwykłym. Po Modlitwie Pańskiej następuje jej niejako kontynuacja (nie wchodząca już jednak w skład samej Modlitwy) – dołożenie nacisku na znaczenie konieczności przebaczania bliźnim i powiązaną z tym gotowością Boga do przebaczania grzesznikom. Te wiersze (9-15) stanowią jedną całość znaczeniową, pozostałe wiersze omawianego fragmentu (16-18) wracają do narracji z początków rozdziału 6. Ewangelii. Przyjrzyjmy się obu tym blokom od strony podkładu audio, ponieważ będzie to istotne zwłaszcza w kontekście powrotu do wspomnianej uprzedniej narracji.

Podkład audio zaczyna się nieco elektronicznie, ale też dość „intymnie” brzmiącymi rozłożonymi akordami molowymi. Dlaczego? Po pierwsze, sama modlitwa jako taka jest bardzo intymna – i w przypadku Modlitwy Pańskiej, mimo kierowania jej zbiorowo do Boga („Ojcze nasz”, „daj nam”, itp.), jest to modlitwa również zmawiana indywidualnie, w zaciszu swojego domu (w ukryciu! patrz wcześniejszy fragment). Po drugie zaś, hmm… nie lubię za bardzo otwierać się, ale tutaj trzeba dla wyjaśnienia – otóż elektronika i to co z nią związane jest jedną z moich miłości jeszcze od dzieciństwa i w tym przypadku chciałem choćby symbolicznie dać temu wyraz, podkładając może nieco elektronicznie brzmiący fragment, pod jeden z najważniejszych dla mnie ustępów Pisma Świętego.

Na słowach „Daj nam dzisiaj naszego powszedniego chleba” podkład nieco się rozwija, ukazując zależność modlącego się od Dawcy chleba, pełną swą (choć nie aż tak rozbudowaną) kulminację osiągając na słowach „I nie wystawiaj nas na pokusę”. Jest to wyrażenie naszej bezradności wobec całego zła tego świata i naturalnie postępujące za tym zwrócenie się do Tego, którego jest „moc i chwała na wieki”. Po zakończeniu modlitwy pozostajemy w tym nastroju przechodząc do słów o przebaczeniu – dlatego więc w tym nastroju następuje celowa pauza między słowem „Bo…”, a dalszymi słowami o przebaczeniu innym i uwarunkowanemu tym przebaczeniu od Ojca.

Następuje wiersz 16, czyli druga część opisywanego fragmentu. Przejście w tle jest płynne – z motywu „elektroniki” do uprzednio w 6. rozdziale występujących: motywu obłudy („aby ludzie widzieli/chwalili”) i stosownej odpłaty za tę obłudę od Ojca („odbierają swoją nagrodę”), oraz motywu modlenia się w ukryciu i tak samo adekwatnej zapłaty ojcowskiej („Ojciec, który widzi w ukryciu, odda ci jawnie”). Motyw obłudy charakteryzowany jest przez wybijający się dźwięk trąbki (bardzo dalekie, luźne skojarzenie z „trąbieniem przed sobą” z początku rozdziału 6.), motyw obcowania z Bogiem w ukryciu zaś – przez pochodzące z tego samego podkładu tło smyczkowe. Stąd też w owym tle smyczkowym przewija się ta sama co wcześniej trąbka, ale już nie na pierwszym planie, schowana, niegrająca już głównej roli. Przy pewnej dozie wyobraźni i śmiałości można to rozpatrywać jako przejście od zadufania w sobie (trąbka niemalże solo) do zaufania Ojcu (tło smyczkowe), wciąż jednak w obrębie jednej i tej samej osobowości modlącego się.

Opisywany fragment kończy się płynnym przejściem z motywu smyczkowego do pierwotnego motywu „elektronicznego”, który to spina całość fragmentu jakby klamrą, przypominając o najistotniejszym.

Na sam koniec pierwszego odcinka serii Jak to jest zrobione: Theos-Logos przeznaczone jest dla jak najszerszej rzeszy odbiorców, dla każdego. Dlatego proszę o informacje zwrotne, pytania jeśli je masz, ale moim życzeniem jednak jest, aby kaźdy fragment Theos-Logos nawet bez opisów i moich komentarzy był zrozumiały i przystępny dla odbiorcy – dla Ciebie.

Wesprzyj Theos Logos

zrzutka.pl/theos-logos

Stałe zlecenie: nr konta 45 1750 1312 6880 1427 5615 8031
Odbiorca: zrzutka.pl | Tytuł: Theos-Logos